Orlando, Gwiazdka’06
Zaśnieżona gałąź brzozy na
palmie,
Zagajnik świerkowy za cytrusowymi drzewami,
Słońce subtropikalne padające na mnie,
Nostalgia pokryta swiątecznymi wspomnieniami.
Dźwięk sanek cichy jak
strumyk junikowski,
Ślady orłów na śniegu tylko na monecie,
Skrzypiący śnieg w drodze na Pasterkę,
Stopiony w całorocznym tutejszym lecie.
Wspomnienia jak lameta
rozjaśnią Gwiazdkę,
Tę pierwszą tradycyjnie wypatrzoną przez Tatę.
Tę pierwszą owianą rodzinną nutą amerykańską,
I jak w dzieciństwie spiewaną kolędę niebiańską.
Przy stole wigilijnym talerz
czeka,
Symbol tak oczekiwanej radości.
Czekać już na Was będzie zawsze,
By tajemnica Gwiazdki nabrała pewności.

Orlando, Christmas’06
Snow-covered branch of birch on a palm tree,
Citrus grove behind a spruce shrubbery.
Sub-tropical sun shining on me,
Nostalgia covered by holiday memory.
Footprints of my life still found,
On the way to the Midnight Mass,
In the steps taken through the snow,
Melted here by summer all year round.
Memories like tonsil will make the Star
bright,
Past and present will join on that holy night.
The first Christmas here, gifted by Family,
Feels like in childhood nestled by fire, cozily.
On the Christmas Eve table, a plate is
waiting,
Symbol of joy, so much longing for.
It will wait for you from now on,
For Christmas magic to go on.